niedziela, 20 stycznia 2013

Dzisiejsze ćwiczenia wychodzą mi bokiem. Jutro przerwa jednodniowa.
Z jedzeniem przyzwoicie. Do sałatki na kolację pozwoliliśmy sobie dodać niewielką ilość "kiełbasy" z fileta. Taki cyc z kurczaka we flaku. Chude i dobre.
Przy oglądaniu serialu co chwile miałem ochotę na jakąś przekąskę, ale dałem radę. Kwestia picia płynów.

Jutro pierwszy dzień diety w pracy. Obiad już w piekarniku, będzie do odgrzania. Makaron ze szpinakiem i twarożkiem, który chyba powinien się roztopić ale idzie mu to ciężko.

Aha! po zajęciach wszedłem na wagę i teoretycznie spadło 4 kilo. Ale po obiedzie już było tylko 3 ;)
Musimy kupić wagę elektroniczną, bo na analogowej kiepsko widać rezultat.


Znalazłem przed chwilą na twarzoksiążce link do ciekawego artu: http://neuroskoki.info/zespol-opoznionej-fazy-snu/
Chyba to mam i muszę zacząć również z tym walczyć.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz