Dawno bez wpisu, ale jestem strasznie zagoniony. Załatwialiśmy autko, teraz jesteśmy zmotoryzowani, ale kosztowało to trochę nerwów.
Dzięki pojazdowi będziemy prawdopodobnie chodzić na basen i saunę częściej niż raz na pół roku ;)
Na froncie dietowym chyba dobrze, jutro ważenie profesjonalne i kolejny zestaw dietowy. Na mojej domowej wadze wskazówka zatrzymała się rano w okolicy 93 kilogramów. Muszę wiedzieć w jakim stosunku spadły tłuszcz, mięśnie, woda.
Plusem całej sytuacji dietowej jest fakt, że zmieniłem swoje przyzwyczajenia godzin wstawania/zasypiania. Nadal mam ochotę posiedzieć dłużej (12, 1, 2 w nocy) ale świadomość że wstaję rano 5-5:30 na śniadanie zmusza mnie do wcześniejszego położenia się. Pozostaje jeszcze kwestia zasypiania, ale mam nadzieję że i to się jakoś wyklaruje.
Autko to fajna sprawa jak się jeździ na basen zimą. Jak się wyjdzie z wody - szybkie wycieranie, ubranie, czapka na wilgotne włosy i szpula do autka:)
OdpowiedzUsuń