wtorek, 5 lutego 2013

Pomimo weekendu u teściów i pokus w postaci faworków, pysznych obiadków, pełnej przekąsek lodówki jakoś udało się utrzymać obecny stan wagowy (zjadłem tylko około 20 faworków, ale bez pudru ;) ). Wczoraj pozwoliliśmy sobie na małą paczkę (70g) czipsów *ays z pieca (bez kryptoreklamy) - nieco mniej szkodliwe niż normalne.
Raz na jakiś czas potrzebuję czegoś niezdrowego, takie nagłe odstawienie powoduje że wariuję. Mam przynajmniej świadomość szkodliwości i wiem że nie mogę się przeżerać takim czymś.

USG wnętrzności wykazało "lekkie" otłuszczenie wątroby, dieta nas trafiła w bardzo dobrym momencie, może da się ją jeszcze uratować ;)
Jak sobie przypomnę te wszystkie fast foody którymi się człowiek opychał, to robi mi się nieco niedobrze. Przecież wystarczy poświęcić trochę więcej czasu i w domu można sobie przygotować podobne pyszności a o wiele zdrowsze. Ot taki kebab - można sobie zrobić fileta z kurczaka, posypać przyprawą i upiec w piekarniku albo na grillu - efekt podobny, a o ile mniej niebezpieczne.

Czekam na wyniki reszty badań, mam nadzieję że nie będą straszne.


ps. moja kiepska waga pokazała wczoraj wieczorem 92 kg...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz